Orzech włoski to drzewo uprawiane w Polsce od setek lat. Choć powstały już o nim nawet legendy, nie każdy wie, że sukces uprawy leży w odpowiednim miejscu posadzenia. Co więcej, niektórzy zauważają, że w pobliżu tych drzew zazwyczaj rośnie tylko trawa. To nie jest przypadek. Orzechy, obradzające w tak cenne dla człowieka owoce, powinny być sadzone raczej samotnie. Dlaczego?

Gdzie posadzić orzech włoski?

Dorosły orzech włoski ma system korzeniowy sięgający kilku metrów w głąb. Poszukuje wody i składników odżywczych głęboko w ziemi, warto więc sadzić go tam, gdzie jest niski poziom wód gruntowych. Można wybrać miejsce na niewielkim wzniesieniu. Orzechy nie lubią zastoisk mrozowych, wilgoci i mgły. W takich lokalizacjach będą marnieć, przemarzać i gnić. Drzewa te lubią spokój – zaciszne miejsca, bez większych wiatrów, lekko osłonięte. Najlepiej rosną w słonecznej lub półcienistej ekspozycji. Można posadzić je także jako solitery.
Warto mieć na uwadze fakt, że orzechy włoskie to naprawdę duże drzewa. Nie można sadzić ich zbyt blisko siebie, gdyż rozłożyste korony będą na siebie nachodzić, zacieniać się, co powoduje brak przewiewności, a to sprzyja rozwojowi chorób.

Orzech włoski blog drzewka-faworytka.pl

Jaka ziemia dla orzecha włoskiego?

Najlepiej orzech będzie rósł w żyznej, próchniczej, lekko wilgotnej ziemi. Na jej odczyn ma dość dużą tolerancję, choć będzie różnie się zachowywać. Mówi się, że preferuje obojętne pH, jednak dobrze rośnie także w lekko kwaśnej. Zasadzony w bardzo kwaśnej glebie będzie narażony na chorowanie, w tym przede wszystkim na zgorzel bakteryjną. Trzeba mieć go pod szczególną opieką. Zasadzony w bardzo zasadowej ziemi będzie drzewem wrażliwym na chłód i przemarzanie, a liście nie będą intensywnie zielone.

Orzech włoski z odkrytym korzeniem – sadzenie

Orzech włoski z odkrytym korzeniem sadzimy albo wczesną wiosną, albo w środku jesieni. W pierwszym przypadku ziemia powinna być już odmarznięta, możliwa do przekopania i rozpulchnienia. W drugim przypadku nie powinny występować jeszcze przymrozki, a od razu po zasadzeniu warto wykonać zimowe zabezpieczenie.

Orzech włoski w doniczkach – sadzenie

Orzech włoski w doniczkach teoretycznie może być sadzony w dowolnym czasie w roku, o ile jesteśmy w stanie wykopać dołek w ziemi. W praktyce zazwyczaj robi się to wiosną lub jesienią. Atutem takich drzewek owocowych jest bardziej rozbudowany system korzeniowy, który nawet przy mniej dogodnych warunkach jest w stanie sobie poradzić.

Sadzenie drzewek orzecha włoskiego

Wykopujemy dołek o wielkości większej od bryły korzeniowej drzewka orzechowego. Zazwyczaj 70 cm średnicy i 50 cm głębokości wystarcza. Na dno wysypujemy trochę dobrej żyznej ziemi, może być kompost. Wystarczająca ilość to około 10 garści lub jedna objętość wiaderka. Formujemy z niej niewielki kopczyk. Jeżeli mamy orzech włoski z odkrytym korzeniem, lokujemy drzewko na szczycie górki i mniej więcej równomiernie w każdym kierunku rozkładamy korzenie. Jeżeli natomiast mamy orzech włoski w doniczce, wyjmujemy go z niej, oglądamy bryłę korzeniową i jeżeli jest bardzo zbita, rozluźniamy ją delikatnie dłonią. Następnie układamy drzewko na górce. Przytrzymując sadzonkę w pionie, zasypujemy ją z każdej strony ziemią. Nie ubijamy, nie depczemy. Gleba powinna być rozluźniona, by korzenie mogły swobodnie w niej się zagnieździć. Drzewko podlewamy, a sadzonemu jesienią dodatkowo usypujemy ochronny kopczyk.

Orzech włoskie nie lubi przesadzania

Warto dobrze zaplanować zawczasu miejsce zasadzenia orzecha włoskiego, gdyż te bardzo nie lubią być przesadzane. O ile są w stanie zaadaptować się do lepszej bądź gorszej ziemi, to robią to raz i buntują się, gdy nakaże się im zmienić upodobania. Drzewko owocowe nie może być posadzone zbyt blisko zabudowań, gdyż gęsta korona będzie skutecznie ograniczać dostęp światła słonecznego, wpadającego przez okna. Spadające liście mogą zapychać rynny lub odpływy wody deszczowej. Nie mogąc przesadzić drzewka, trzeba to zaakceptować.

Co posadzić w pobliżu orzecha włoskiego?

Orzech włoski zawiera w tkankach toksyczny juglon. Powoduje on tzw. zamieranie orzechowe, czyli sprawia, że w okolicy orzecha nie rośnie praktycznie nic lub rośnie bardzo marnie. Wszystkie krzewy owocowe, roślinki, kwiaty obumierają. Juglon powstaje w tkankach zielonych i korzeniach orzechów. Wypłukuje go deszcz prosto do gleby, gdzie jest magazynowany. Wszystkie rośliny posadzone w pobliżu pobierają go wraz z wodą – zarówno krzewy owocowe, inne drzewka czy kwiaty i co rusz podtruwają siebie, w konsekwencji zamierając. Bardzo wrażliwe na ten związek są jabłonie, pomidory, ziemniaki, groch i fasola czy pszenica. Z kolei odporne na niego są cebula, słonecznik, buraki cukrowe, melony. Uprzedzając pytania – juglon na człowieka nie wpływa w żaden sposób w ilości i stężeniu, w jakich ma on kontakt ze skórą. To on odpowiedzialny jest za brudzenie rąk podczas zbiorów orzechów, ale że występuje w zielonych częściach, same owoce są bezpieczne. Co więcej, znalazł on zastosowanie w medycynie i kosmetologii, jako składnik bakteriobójczy i antyseptyczny.

Dorodny orzech włoski wspaniale wygląda posadzony na środku ogrodu. Jest też bardzo dobrym wyborem na działkę, gdyż jego liście nie gniją, a wysychają, więc łatwo je sprzątnąć. Wbrew pozorom uprawa jest naprawdę łatwa, jeżeli zadbamy o to, by drzewo nie przemarzało.