Sadów brzoskwiniowych jest w Polsce niewiele, ale amatorów tych owoców całkiem sporo. Bez względu na to, czy chcesz założyć profesjonalny wielkoobszarowy ogród, czy szukasz jednego drzewka do posadzenia przed domem, zwracaj uwagę na odporność danej odmiany, jej plenność i smak owoców. Przedstawiamy kilka – naszym zdaniem – najlepszych, pod różnymi względami, odmian.

Brzoskwinia Redhaven – najpopularniejsza

Szacuje się, że około 70% wszystkich upraw brzoskwini w USA i Europie to drzewa owocowe odmiany Redhaven. Taka podaż wynika z jej dużej popularności wśród konsumentów oraz przydatności przetwórczej owoców. Brzoskwinie mają wagę od 120 do 200 gramów. Są kuliste, jasna skórka pokryta jest rozmazanym rumieńcem, wewnątrz pomarańczowy miąższ, odchodzący od pestki. Ich smak jest bardzo dobrze oceniany, średnia ocena to 4,9/5. Brzoskwinia Redhaven pierwsze owoce wydaje w drugim lub trzecim roku uprawy, a większe plony zbierzemy już w szóstym sezonie. Można wtedy spodziewać się 35–50 kg owoców z jednego drzewa. Od 10. roku zadbane dorosła brzoskwinia potrafi wydawać nawet 115 kg plonów.

Brzoskwinie drzewka-faworytka.pl

Brzoskwinia Harnaś – dobrze odporna na mrozy

Brzoskwinie są drzewami dość wymagającymi, jeżeli chodzi o temperaturę. Pochodzą z Chin, gdzie zima jest mroźna, ale krótka. Zaadaptowane w naszym klimacie niestety budzą się wraz z pierwszymi cieplejszymi dniami, co skutkuje wczesnym kwitnięciem i narażaniem pąków na przemarzanie. Brzoskwinia Harnaś to odmiana, która jest jedną z lepiej przystosowanych do uprawy w naszym regionie, gdyż wyhodowana została w Kandzie, na potrzeby tamtejszych sadowników. Ma podwyższoną odporność na chłód, ale mimo to pąki trzeba mieć pod szczególną opieką. Brzoskwinie są okrągłe, średniej wielkości (do 130 gramów), a miąższ łatwo oddziela się od pestki. Jest to jedna z lepszych odmian do transportu i przechowywania.

Brzoskwinia Reliance – wytrzymuje siarczyste zimy

W Instytucie Sadownictwa i Kwiaciarstwa w Dąbrowicach utworzony jest Sad Doświadczalny, w którym bada się wszystkie odmiany i krzyżówki najróżniejszych drzew owocowych, krzewów i innych. W 2003 roku przeprowadzono dokładną kontrolę owocowania brzoskwiń po bardzo trudniej zimie i kapryśnej wiośnie. Okazało się, że brzoskwinia Reliance była jedyną odmianą, która obficie kwitła i plonowała. Zawiązała wystarczającą ilość pąków, które nie wymagały już przerzedzania, utrzymały się i dojrzały jako owoce. Warto dodać, że większość innych odmian nie zaowocowała lub wydała minimalny plon. Mówimy tutaj o warunkach bez dodatkowej ochrony czy odżywiania dolistnego. Można więc przyjąć, że brzoskwinię Reliance powinny wybrać osoby, które będą chciały poświęcać tylko niewielką uwagę drzewu owocowemu.

Brzoskwinia Inka – duże owoce

Jeżeli zależy nam na atrakcyjnych i dużych owocach, dobrym wyborem będzie brzoskwinia Inka. Mówimy tutaj nawet o 200 gramach, przy odpowiedniej pielęgnacji i ilości zawiązków. Jest to także późna odmiana, bo zbiory przypadają na przełom sierpnia i września. Inkę można wybrać, jeżeli mamy w okolicy przetwórnię wykorzystującą pestki do produkcji olejków. W zarodkach jest bowiem mnóstwo dobroczynnych składników i tłuszcz, który można wytłoczyć na surowiec kosmetyczny.

Brzoskwinia Saturn – płaskoowocowa

Brzoskwinie płasoowocowe mają coraz większy rynek zbytu. Dlaczego? Bo są po prostu łatwe i praktyczne do jedzenia i przetwarzania. Można je rozłupać na pół w dłoniach, wyjąć pestkę i zjeść, a do oporządzenia kulistego owocu innej odmiany konieczny jest np. nóż. Największą popularnością cieszy się brzoskwinia Saturn. Owoce są smaczne, delikatne, trwałe. Mają wszelaką przydatność – jedzenie jako przekąska, dodawanie do płatków i owsianek, zabieranie do szkoły i pracy, przetwarzanie na dżemy i musy. Brzoskwinia Saturn jest dobrym wyborem do przydomowego ogrodu, gdyż raczej nie spotkamy się z sytuacją nadmiaru owoców i trudnością ich zagospodarowania. Drzewko plonuje obficie, ale łatwość przetwarzania i atrakcyjność sprawiają, że szybko można przygotować owoce do zalewy lub na dżem, albo rozdać sąsiadom czy znajomym.

Czy jest zapotrzebowanie na rynku na brzoskwinie?

Jest. Obecnie najwięcej owoców trafia do konsumentów za pośrednictwem sieci handlowych. Większość sklepów wielkopowierzchniowych sprowadza brzoskwinie zza granicy, najczęściej z Hiszpanii, Grecji, Kostaryki i Niemiec. Oznacza to, że do konsumentów trafiają owoce zerwane niedojrzałe, leżące w transporcie w chłodni, przechowywane w Polsce i trafiające na sklepowe ryneczki. Rocznie jest to ponad 100 tys. ton, co jest ogromną wielkością importu, wiedząc, że krajowa produkcja to ponad 11 tys. ton (2018). Polskie brzoskwinie lądują na giełdach, a drobne, nieatrakcyjne owoce w zakładach przetwórczych. Krajowa produkcja wciąż nie pokrywa lokalnego zapotrzebowania, zwłaszcza poza sezonem. W badaniu przeprowadzonym w 2018 roku wykazano, że 70% konsumentów brzoskwiń deklaruje chęć zakupu i spożywania owoców, pochodzących z polskich upraw, gdyby okres ich podaży był dłuższy. Rozwiązaniem jest większa uprawa odmian wybitnie późnych i przechowywanie owoców w chłodniach, by móc jak najdłużej wprowadzać je do sprzedaży.